Wyjazd do Nowego Korczyna Szlakiem Bursztynowym planowaÂłem od dawna, potem wpadÂłem na pomysÂł by pojechaĂŚ tam i z powrotem i zaliczyĂŚ rekordowy dystans. Czas na realizacje przyszedÂł dziÂś, zrobiÂłem Szlak Bursztynowy z NiepoÂłomic do Nowego Korczyna z lekkÂą modyfikacjÂą na zwiedzanie cmentarzy wojennych w sumie wyszÂło mi 110 km.
Z powrotem mia³em wróciÌ w miarê najkrótsz¹ drog¹, ale jak by³em w Szczurowej i mia³em na liczniku 147 km, wpad³em na pomys³ by spróbowaÌ doci¹gn¹Ì do 200 km:)
No ale od poczÂątku, w zasadzie na tÂą wycieczkĂŞ miaÂłem jechaĂŚ juÂż tydzieĂą temu, ale wtedy laÂło. W tym tygodniu pogoda byÂł piĂŞkna, wiĂŞc zapadÂła decyzja, Âże jadĂŞ. WstaÂłem o godzinie 6:00 patrzĂŞ na termometr a tu 4 stopnie, po chwili jednak wychodzi sÂłoĂące, wiĂŞc powinno siĂŞ powoli ocieplaĂŚ. OkoÂło 7:00 jestem juÂż pod domem rodzicĂłw w NiepoÂłomicach, muszĂŞ jednak pokropiĂŚ jeszcze balkony, a ktĂłrych w piÂątek poÂłoÂżono wylewkĂŞ, wiĂŞc domu wyjeÂżdÂżam dopiero okoÂło 7:25.
Na poczÂątek jadĂŞ pod zamek w NiepoÂłomicach, bo tam rozpoczyna siĂŞ odcinek Szlaku Bursztynowego NiepoÂłomice - Nowy Korczyn. Tablica pokazuje, Âże do przejechania jest 89 km, ale od kolegi wiem, Âże prom w Otfinowie nie pÂływa, trzeba wiĂŞc jechaĂŚ przez Wietrzychowice i do przejechania jest jakieÂś 98 km. Do trasy zamierzam wprowadziĂŚ pewne modyfikacje z myÂślÂą o zwiedzaniu cmentarzy pierwszowojennych, wiĂŞc liczĂŞ na dystans trochĂŞ ponad 100 km. Pod zamkiem robiĂŞ fotkĂŞ, szukam jeszcze DĂŞbu Papieskiego, ktĂłrych w Polsce posadzono podobno koÂło 500 i ktĂłrych poszukiwaĂŚ zamierza Amiga:)
Resetuje liczniki, ¿eby mieÌ dystans przejechany po szlaku i w drogê, jest mniej wiêcej 7:35, ju¿ na starcie ponad 30 minut opóŸnienia - nie dobrze. Pogoda jest ³adna, œwieci s³oùce, na razie nie wieje, ale jest strasznie zimno. Jeszcze zimniej robi siê jak wje¿d¿am do Puszczy. Na sobie mam krótkie spodenki, koszulkê z d³ugim rêkawem, na to koszulkê z krótkim rêkawem i jeszcze bluzê, a i tak marznê. Jadê Drog¹ Królewsk¹, potem wje¿d¿am na ¯ubrostradê, staram siê jechaÌ szybko, bo czeka mnie w koùcu daleki dystans, ale nie za szybko by nie zajechaÌ siê ju¿ na pocz¹tku - tempo w granicach 24-26 km/h. Nie jedzie mi siê najlepiej, ale to chyba przez nisk¹ temperaturê. Pierwsze 20 km przeje¿d¿am w czasie
3 minut. Za³o¿enie mam takie, ¿eby robiÌ 20 km na godzinê ³¹cznie z postojami, wtedy zak³adany dystans jakiœ 170 km powinienem przejechaÌ w 8 godz. 30, planujê te¿ dodatkowe 1 godz. 30 na dwa d³u¿sze postoje w Nowym Korczynie i w drodze powrotnej..
Po 21 km wyjeÂżdÂżam z Puszczy, przekraczam RabĂŞ kÂładkÂą w Mikluszowicach i kierujĂŞ siĂŞ na Okulice. Na otwartym terenie jest mi trochĂŞ cieplej, powoli zbliÂża siĂŞ godzina 9:00. Jednak powoli zaczynam teÂż czuĂŚ delikatny wiaterek wiejÂący ze wschodu, a wiĂŞc mi prosto w twarz - tego wÂłaÂśnie obawiaÂłem siĂŞ najbardziej. Tablice szlaku fotografujĂŞ na wjeÂździe na ÂŻubrostradĂŞ, potem w Mikluszowicach na GĂłrze Âśw. Jana i pod koÂścioÂłem w Okulicach. Bratucicach szlak skrĂŞca na Rudy Rysie, jest jednak znak Âże 180 metrĂłw dalej jest miejsce wypoczynkowe na szlaku - jadĂŞ wiĂŞc zobaczyĂŚ. Faktycznie przy boisku sportowym sÂą Âławeczki, informacja o szlaku i nawet toy-toy - nie sprawdzaÂłem czy otwarty.
Jadê na Rudy Rysie, czêœÌ z 7 km odcinka to droga szerok¹ szutrówk¹. Jakoœ nawierzchni taka sobie, trochê muszê zwolniÌ, ale mimo wszystko doœÌ sprawnie doje¿d¿am do drogi Brzesko - Szczurowa w Rudych Rysiach. Lekko zbaczam ze szlaku, jadê jeszcze zobaczyÌ cmentarz wojennych, by³em ju¿ na nim podczas wycieczki 2008, ale trochê czasu ju¿ minê³o, wiêc jadê zobaczyÌ czy coœ siê nie zmieni³o. Nastêpnie skrótem ko³o koœcio³a ponownie doje¿d¿am do szlaku. Tu¿ za Rudy Rysiami na liczniku przeskakuje mi 40 km, sprawdzam czas - 1:53, wiêc nadal udaje mi siê utrzymywaÌ tempo zgodnie z za³o¿eniem. Zaczynaj¹ mnie ju¿ lekko boleÌ miêœnie nóg, nie za dobrze przecie¿ to dopiero pocz¹tek jazdy. Robi siê coraz cieplej, niestety coraz wyraŸniej czujê wiaterek ze wschodu.
Po kolejnych kilku kilometrach jazdy doje¿d¿am do Borzêcina, ogl¹dam cmentarz wojenny i jadê do centrum pod tablicê szlaku i punkt wypoczynkowy. Œci¹gam bluzê, ale zostawiam sobie jeszcze koszulkê termoaktywn¹ z d³ugim rêkawem. W Borzêcinie by³em ju¿ w 2008 r., ale wtedy zobaczy³em tylko koœció³ i cmentarz i pojecha³em dalej na Rad³ów. Tym razem odwiedzam ca³kiem ³adne centrum miejscowoœci, œrodkiem miejscowoœci p³ynie rzeczka - Uszwica, a po jej obu stronach poprowadzona jest droga. Jadê praw¹ stron¹ rzeczki i ogl¹dam przydomowe kapliczki, których jest pe³no - szlak kapliczek ci¹gnie siê przez parê ³adnych kilometrów.
W koùcu doje¿d¿am do drogi 964 i widzê drogowskaz na Niepo³omice, ja jednak przecinam drogê na wprost i jadê do miejscowoœci Do³êgi. Na skrzy¿owaniu szlak skrêca w prawo, jednak 100 metrów dalej jest ciekawy dwór - muzeum, wiêc jadê zrobiÌ jeszcze kilka fotek. Na zakrêcie szlaku s¹ tabliczki, wed³ug których powinienem przejechaÌ od zamku w Niepo³omicach 50 km, mam trochê wiêcej, ale by³em dodatkowo na dwóch cmentarzach wojennych. Dalszy odcinek to niespecjalnej jakoœci szutrówka, na szczêœcie nie zbyt d³uga i po kilometrze wyje¿d¿am na asfalt. Kawa³ek po asfalcie, ale za chwilê wje¿d¿am w las i czeka mnie kolejnych odcinek po szutrach.
Dobre 3 km mêczê siê na leœnej drodze o zmiennej nawierzchni, od solidnej ubitej ziemnej drogi, przez drogê wysypan¹ du¿ymi kamieniami po piasek. W miêdzy czasie na liczniku przeskakujê mi 60 km, ca³y czas jeszcze trzymam tempo. Z lasu wyje¿d¿am niedaleko Wa³-Rudy, brak dok³adnej tabliczki skrêtu i rezultacie jadê w lewo zamiast w prawo. Szybko dostrzegam b³¹d i zawracam. To w³aœnie w tym miejscu mia³em zmodyfikowaÌ szlak do mojej wersji cmentarnej i popêdziÌ asfaltem do Wa³-Rudy. Jednak na szlaku zaledwie 1 km od szosy jest pomnik akcji III most. Decydujê siê jechaÌ go zobaczyÌ, muszê przejechaÌ przesz³o kilometr po drodze wokó³ ¿wirowni, jest piasek potem kamienie, potem znowu piasek, ale ju¿ po chwili jestem na miejscu. Pomnik ³adny i przede wszystkim dobrze opisany, z tablic informacyjnych mo¿emy siê dowiedzieÌ wszystkiego o akcji III most.
Szlak prowadzi dalej szutrówkami miêdzy wyrobiskami ¿wirowymi, ja mam jednak inne plany, wracam wiêc t¹ sam¹ drog¹ na asfalt i skrêcam na Wa³-Rudê. Kawa³ek dalej kolejny pomnik zwi¹zana z akcj¹ III most, fotka i jadê dalej. Do cmentarza wojennego w Wa³-Rudzie droga prowadzi w kierunku po³udniowym, wieje z po³udniowego wschodu, wiêc jadê czêœciowo pod wiatr, jednak doœÌ szybko doje¿d¿am na miejsce, cmentarz du¿y i ³adny warto go zobaczyÌ. Po chwili wyje¿d¿am znowu na skrzy¿owanie z drog¹ 964 i skrêcam na Zabawê, 3 km i jestem pod Sanktuarium b³. Karoliny Kózki, a po chwili pod cmentarzem wojennym. Cmentarz jakiœ dziwny nie podobny do innych tego typu obiektów, z pocz¹tku myœla³em nawet ¿e to cmentarz z II wojny, bo jest nawet tablica nagrobna poœwiêcona zmar³ym w 1939 r, ale w sprawdzam w necie i to jest jednak ten obiekt, robiê fotki i jadê dalej.
Niedaleko s¹ Biskupice Rad³owskiej a nich kolejne cmentarze, jednak moja droga wczeœniej skrêca w lewo, postanawiam odpuœciÌ te cmentarze, wje¿d¿am co prawda za tablicê miejscowoœci by sfotografowaÌ ³adny biskupi s³up graniczny, który podobno kiedyœ oddziela³ ziemie biskupów od dóbr rycerskich. W tym miejscu jest te¿ drogowskaz na Rad³ów - 5 km, to w³aœnie tam jecha³em w 2008 r. robi¹c swoj¹ pierwsz¹ setkê w ¿yciu. Ja jednak wracam siê na drogê do Wietrzychowic, ¿eby powróciÌ na szlak bursztynowy.
Tablicê szlaku widzê ponownie pod koœcio³em w Zdrochecu, ale na sam szlak nie wje¿d¿am wybieram równoleg³¹ drogê z lepszym asfaltem, która ma mnie zaprowadziÌ na kolejny cmentarz wojenny Przybys³awicach. Ten cmentarz jest niewielki i wciœniêty miêdzy domy, w rezultacie przeje¿d¿am i nie zauwa¿am go, muszê siê wróciÌ, tym razem jest, kilka fotek i jadê na prom w Pasiece Otfinowskiej. Wiem, ¿e prom jest nieczynny, ale tu¿ przy wale Dunajca jest kolejny cmentarz, który chcê zobaczyÌ. Piêkny du¿y, obiekt ale ¿eby wejœÌ na jego teren, trzeba zejœÌ po wale, bo drogi nie ma.
Prom nie p³ywa, ale Dunajec trzeba przekroczyÌ, najbli¿szy prom w Wietrzychowicach, jadê drog¹ wzd³u¿ wa³u i po kilkunastu minutach jestem na miejscu. Prom jest czynny i darmowy, stoi co prawda na drugim brzegu, ale zaraz za mn¹ przyje¿d¿aj¹ dwa samochody i prom p³ynie po nas. Przekraczam Dunajec i jadê dalej, ¿eby wróciÌ na szlak trzeba jechaÌ na po³udnie do Otfinowa, znowu jest pod wiatr. Ja mam w planie odwiedziÌ kolejny cmentarz, wiêc nie doje¿d¿am do szlaku, robiê skrót przez ³¹ki i wyje¿d¿am na drogê 973 i ju¿ po chwili jestem pod najwiêkszym z ogl¹danych dziœ cmentarzy, jest to samodzielny du¿y obiekt w Otfinowie oznaczony nr 252.
Szlak prowadzi boczn¹ drog¹ równoleg³¹ do 973 w kierunku Zalipia, przejazdu miêdzy tymi drogami w miejscu gdzie jestem nie ma, jadê wiêc drog¹ g³ówn¹ i dopiero ¯elichowie skrêcam na "Malowan¹ wieœ Zalipie". Droga prowadzi na wschód, wiêc centralnie pod wiatr, na szczêœcie po 2 km skrêcam na pó³noc. Przeje¿d¿am przez Zalipie, widzê kilka pomalowanych domów, ale szlak prowadzi w zasadzie tylko ko³o Zagrody-muzeum Felicji Cury³owej, widzê drogowskazy na Dom Malarek, ale nie jadê tam. Do Zalipia co roku jeŸdzi bocheùskie PTTK, mo¿e kiedyœ siê wybiorê. Skrêcam na Grêboszów, kierunek na zachód, wiêc jadê szybko bo z wiatrem, przecinam 973 i jadê dalej. Gdzieœ w Woli ¯elichowskiej w pobli¿u Kopca Grunwaldzkiego licznik przeskakujê przez 100 km, moje za³o¿enie o 20 km ze zwiedzaniem na godzinê, jest ju¿ jednak nieaktualne, jestem w plecy dobre 20 minut.
Tu¿ przed Grêboszowem szlak odbija na Wolê Grêboszowsk¹ pomijaj¹c centrum, to b³¹d na drodze za szlakiem nie ma nic ciekawego a centrum Grêboszowa jest ca³kiem ³adne (co zobaczê w drodze powrotnej). Jadê drog¹ przez pola, w kierunku wschodnim znowu pod wiatr, w koùcu doje¿d¿am ponownie do drogi 973 a ni¹ po jakimœ kilometrze do promu na Wiœle w Borusowej (koszt - 1 z³). Przep³ywam przez rzekê i jestem ju¿ w województwie Œwiêtokrzyskim, po chwili mijam te¿ znak Nowy Korczyn. Jeszcze jakiœ kilometr drog¹ krajow¹ 79 i jestem w centrum miejscowoœci, czyli o celu mojej podró¿y. Na liczniku przejechane 110 km z domu i nieca³e 109 spod zamku w Niepo³omicach, jest godzina 13:26 (od wyruszenia z domu minê³o 6 godzin).
Nowy Korczyn mnie trochê rozczarowujê, jest doœÌ zaniedbany, do tego rynek jest w remoncie i nie ma gdzie zrobiÌ fotki. Nie ma te¿ ¿adnych oznakowaù szlaku, w sumie nie widzia³em ich ju¿ od Otfinowa, ale tam nie jecha³em po szlaku, w Zalipiu ju¿ ich chyba nie by³o, na pewno nie ma ich na tej dziwnej drodze w Woli Grêboszowskiej, no i nie ma ich w Nowym Korczynie. Wed³ug mojego wstêpnego za³o¿enia w Nowym Korczynie mia³em odpoczywaÌ ponad godzinê, ale dojecha³em na miejsce dopiero na 13:26 a ju¿ o 14 mia³em ruszyÌ w drogê powrotn¹. Robiê wiêc zakupy, kilka fotek pod koœcio³ami i ruszam w drogê powrotn¹.
Pomys³ów na powrót mia³em kilka, gdybym by³ bardzo zmêczony to mia³em wracaÌ najkrótsz¹ drog¹ czyli drog¹ krajow¹ 79 do przejechania jakieœ 60 km, po dobrym asfalcie, ale doœÌ ruchliw¹ drog¹ z podjazdami ko³o Koszyc. Druga d³u¿sza wersja przewidywa³a powrót przez Szczurow¹, trasa trochê d³u¿sza ale za to bezpieczniejsza - mam jeszcze si³y wiêc wybieram wariant drugi. Znowu przekraczam Wis³ê promem za 1 z³ - jadê sam:) i kierujê siê na Grêboszów, gdzie chcê odwiedziÌ kolejny cmentarz wojenny. Na cmentarzu parafialnym zwiedzam ³adn¹ du¿¹ kwaterê wojenn¹ i jadê do centrum Grêboszowa, dziwiê siê ¿e szlak pomija centrum tej miejscowoœci, jest ono ³adne z miejscem na odpoczynek, jest koœció³ i wart uwagi cmentarz wojenny, a tu szlak prowadzi mo¿e minimalnie krótsz¹ nieciekaw¹ drog¹.
Z Grêboszowa jadê na po³udnie, wiêc pod wiatr do Siedliszowic, gdzie mam prom przez Dunajec do Wietrzychowic. Po przep³yniêciu rzeki, jadê do centrum Wietrzychowic i na cmentarz parafialny gdzie ogl¹dam kolejn¹ du¿¹ kwaterê wojenn¹. Z Wietrzychowic mam jechaÌ na Zaborów, ale niedaleko mojej drogi widzê, jeszcze jeden cmentarz wojenny, odbijam wiêc na Miechowice Ma³e. Niestety jadê na wschód, wiêc centralnie pod wiatr i na dodatek do cmentarza musia³em zjechaÌ z trasy a¿ 1,7 km, myœla³em ¿e to bêdzie góra kilometr. Cmentarz jest niewielki i mocno zaniedbany, jedynym plusem pokonania tego odcinka jest fakt, ¿e w³aœnie pod cmentarzem pobijam swój dotychczasowym rekord d³ugoœci wycieczki (132,89 km do Tarnowa z czerwca 2011 r.). Wracam na trasê na Zaborów tym razem mam na szczêœcie z wiatrem wiêc idzie szybko. Przeje¿d¿am przez Jadowniki Mokre i nowiutkim asfaltem przez las doje¿d¿am do Zaborowa.
Przed samym centrum miejscowoœci jest cmentarz a na nim kolejna du¿a kwatera wojenna, robiê fotki i jadê dalej. Grzeje na ca³ego, podczas jazdy da siê wytrzymaÌ ale jak stojê w s³oùcu to mi mocno dogrzewa. Z Zaborowa jadê otwartym terenem w kierunku Szczurowej, jadê na po³udnie wiêc wiatr trochê przeszkadza. To w³aœnie za Zaborem, gdy na liczniku mam 140 km zaczynam stwierdzaÌ, ¿e mam powoli doœÌ.
Po paru kilometrach doje¿d¿am do Szczurowej i na rynku robiê postój. Dworek przy którym odbywa³ siê piknik podczas majowego "GwieŸdzistego Rajdu Rowerowego" jest w remoncie, wiêc w parku nie mo¿na siê zatrzymaÌ, siadam pod parasolem przy delikatesach. W Szczurowej spotykam sporo rowerzystów, robiê zakupy, odpoczywam chwilê i o 16:30 wyruszam w kierunku domu. Decydujê siê na jazdê drog¹ 964, jest na niej nowy asfalt, prowadzi na zachód, wiêc bêdzie z wiatrem, jest niedziela wiêc ruch niewielki, poza tym jest to najkrótsza droga do domu. Tu¿ za Szczurow¹ na rondzie widzê znak 45 km do Niepo³omic, coœ chyba za du¿o pokazuje, ale w³aœnie wtedy wpadam na pomys³, ¿e mo¿e bym przejecha³ dziœ 200 km (na liczniku 150). Sunê asfaltem z wiatrem z du¿¹ prêdkoœci¹ 30-34 km/h, kilometry nabijam b³yskawicznie, klikam sobie na GPS i stwierdzam, ¿e te znak jednak g³upoty pokazywa³ do Niepo³omic jest jakieœ 35-37 km, wiêc pod domem bêdê mia³ przejechane jakieœ 185-187 km.
Przed chwilÂą myÂślaÂłem jak najkrĂłtszÂą drogÂą dojechaĂŚ do domu, a tu nagle zaczynam szukaĂŚ sposobu jak drogĂŞ wydÂłuÂżyĂŚ. Do ÂŚwiniar jadĂŞ drogÂą 964, odcinek ten pokonujĂŞ bardzo szybko i maÂłym nakÂładem siÂł, postanawiam wiĂŞc zawalczyĂŚ o te 200 km, skrĂŞcam na poÂłudnie w kierunku Bochni. Niestety w tym kierunku nie jedzie siĂŞ juÂż tak dobrze, wiatr trochĂŞ przeszkadza. DojeÂżdÂżam do Mikluszowic na liczniku dopiero 170 km, wiĂŞc jak skrĂŞcĂŞ na ÂŻubrostradĂŞ to pod domem bĂŞdzie 190 km - dalej za maÂło. W Baczkowie ciÂągle, za maÂło jadĂŞ do ProszĂłwek i dopiero na granicy Bochni skrĂŞcam na Damienice. CiÂągle brakuje mi jakiÂś 24 km, droga stÂąd prosto do domu nie ma wiĂŞcej niÂż 20 km, wiĂŞc ciÂągle brakuje. W ciÂągu ostatniej godziny przejechaÂłem przeszÂło 27 km, czas mam niezÂły jest dopiero 17:30, ale siÂł coraz mniej.
Jadê dalej przez Damienice i Stanis³awice do K³aja, droga prowadzi na zachód wiêc z wiatrem mogê trochê odpocz¹Ì. W K³aju mam nieca³e 190 km, decydujê siê wiêc na skrêt na Targowisko, gdzie przecinam drogê krajow¹ 75 i jadê na Szarów. Moj¹ sta³¹ drog¹ przez Szarów dalej bêdzie za blisko. Jadê wiêc na D¹browê, zaczynaj¹ siê lekkie górki, a na Winnicê w Gruszkach jest nawet ca³kiem konkretny podjazd. Z Winnicy zje¿d¿am do Stani¹tek i przez Stani¹tki Górne jadê w kierunku domu, brakuje mi ju¿ tylko 4 km, wiêc ju¿ chyba nie muszê nak³adaÌ drogi. Wyje¿d¿am z Puszczy na ulicê Dêbow¹, doje¿d¿am do skrzy¿owania z Piêkn¹, brakuje jeszcze 500 metrów, mo¿e by by³o, ale dla pewnoœci przeje¿d¿am jeszcze przez rynek, gdzie licznik przeskakujê 200 km. Po domem rodziców mam na liczniku przesz³o 201 km, jest godzina 18:30 - koùczê wiêc wycieczkê po 11 godzinach od startu.
Zsiadam z roweru i stwierdzam, Âże nie jest nawet tak Âźle, oczywiÂście bolÂą mnie miĂŞÂśnie nĂłg, kostki, trochĂŞ barki i szyja, ale w porĂłwnaniu z poprzednimi rekordowymi wyjazdami na 125 km w 2008 i na 133 km w 2011 - jestem w formie. Na trasie teÂż nie miaÂłem specjalnych kryzysĂłw. Pod koniec jechaÂło mi siĂŞ trochĂŞ ciĂŞÂżko, ale w sumie po 190 km podjechaÂłem sprawnie kilka niewielkich gĂłrek, wiĂŞc nie jest Âźle. W ciÂągu ostatnich dwĂłch godzin jazdy pokonaÂłem w sumie 54 km w wiĂŞkszoÂści jechaÂłem wiatrem, ale biorÂąc pod uwagĂŞ ile juÂż wtedy miaÂłem przejechane to uwaÂżam to za niezÂły wyczyn.
Szalony plan o 200 km w jeden dzieù zosta³ zrealizowany, jeszcze rano zak³ada³em przejechaÌ maks 170 km, ale gdy zobaczy³em, ¿e bêdzie prawie 190 to ju¿ postanowi³em podci¹gn¹Ì do 200 km, pewnie nigdy wiêcej ju¿ tyle nie przejadê, a 200 km wygl¹da lepiej ni¿ jakieœ 189 czy 192 km:).
OdÂżywanie:
Plan dnia mia³em tak napiêty, ¿e na obiad nie by³o czasu, poza tym nie wie czy Nowym Korczynie by³oby nawet gdzie zjeœÌ. Przez ca³y dzieù zjad³em dwie kanapki z kotletem i 4 batony Lion, wypi³em 0,7 l O'Shee, 0,5 ml mieszanki wody mineralnej z magnezem (to wzi¹³em z domu i wystarczy³o mi do Nowego Korczyna) oraz 1,5 l Cisowianki (zakupionej w Nowym Korczynie) i 0,7 MOVE4 (nie dobre - kupione w Szczurowej) w koùcu 1,2 litra Pepsi (0,6 w Nowym Korczynie i 0,6 w Szczurowej). Nie by³em g³odny, nawadnia³em siê chyba te¿ dobrze, choÌ pod koniec mia³em ju¿ doœÌ picia i ka¿dy kolejny ³yk jakby mnie lekko zamula³.
To chyba tyle relacji z mojego rekordowego przejazdu. Na razie wiêcej rekordów nie planujê, 200 km to ju¿ dystans za wielki, jak na wycieczkê turystyczn¹, nie ma czasu na zwiedzanie, a jestem raczej turyst¹ ni¿ ultra maratoùczykiem. Pozostanê wiêc chyba przy trasach oko³o 100 km ze spokojny zwiedzaniem, no chyba ¿e kiedyœ bêdê mia³ jak¹œ wypasion¹ szosówkê i formê, ¿eby ³ykaÌ d³u¿sze trasy:)