Szybki wieczorny wyjazd szosĂłwkÂą nad Czarny Staw. Dawno nie jeÂździÂłem na rowerze, wiĂŞc gdy zobaczyÂłem, Âże pogoda siĂŞ lekko poprawia postanowiÂłem zrezygnowaĂŚ z kosza i pojechaĂŚ szosĂłwkÂą nad Czarny Staw - wyprĂłbowujÂąc przez okazji mĂłj nowy kask wygrany w losowaniu podczas Wiosennej Odysei Miechowskiej i bidon Powerrade.
W trasê wyruszy³em doœÌ póŸno - oko³o 18:15, wiêc trzeba by³o mocno krêciÌ, ¿e wyrobiÌ siê przed 20. Przez miasto doœÌ wolno, ale ju¿ na Drodze Królewskiej zacz¹³em rozkrêcaÌ tempo. Na szczêœcie asfalt nie by³ specjalnie mokry, nie by³o ka³u¿, wiêc jecha³o siê ca³kiem dobrze. Moje nogi po d³u¿szej przerwie krêci³y doœÌ dobrze, wiêc utrzymywa³em niez³e tempo. Pierwsze objawy zmêczenia poczu³em po 10 km, a po skrêcie z ¯ubrostrady na drogê w kierunku Damienic, zaczê³o mnie lekko zatykaÌ - widaÌ by³ wyraŸnie braki w treningu. Jakoœ jednak utrzyma³em tempo i przy zjeŸdzie z asfaltu w kierunku stawu mia³em czas 34:10 i œredni¹ 30,65 km/h. Ostatnie kilkaset metrów po szutrze sprawi³y, ¿e œrednia do spad³a mi do 30,32 km/h (dystans 17,81 km; czas 35:16).
Pod stawem zrobi³em postój i ma³¹ sesjê zdjêciow¹. Do postoju zachêca³a piêkna s³oneczna pogoda, która wyklarowa³a siê podczas jazdy (wyje¿d¿a³em przy zachmurzonym niebie), natomiast trochê straszy³y krwio¿erce komary.
Po krótkiej przerwie ruszy³em do domu, za³o¿y³em utrzymanie œredniej powy¿ej 30 km/h, wiêc od samego pocz¹tku pocisn¹³em doœÌ mocno. Na Sitowcu jak zwykle lekki kryzys, ale cisnê dalej, pod Zajazdem Królewskim na obwodnicy Niepo³omic œrednia 30,97 km/h ale przez miasto zawsze mi spada³a. Pod górkê pod Wodoci¹gami z ca³ej si³y 25-26 km/h, na skrzy¿owania oczywiœcie lekkie wyhamowania ale potem ju¿ na maksa. Pod domem rodziców œrednia 30,82, wiêc tym razem nie straci³em a¿ tak du¿o. Do rekordowego przejazdu (prawie 32 km/h) brak³o sporo, ale w sumie pojecha³em bardzo mocno i wyjecha³em siê do zera:) - na wiêcej dziœ chyba mnie nie staÌ.
W weekend ciekawa impreza kolarstwa szosowego - amatorski Galicja Roadmaraton. W sobotĂŞ wyÂścig ze startu wspĂłlnego - start i meta w Nowym WiÂśniczu a w niedzielĂŞ jazda indywidualna na czas pod gĂłrĂŞ - "Podjazd na MakowicĂŞ". Jak tylko bĂŞdzie pogoda to jadĂŞ zobaczyĂŚ - w sobotĂŞ na ZoniĂŞ zobaczyĂŚ kolarzy na podjeÂździe (pierwszy podjazd na trasie powinni jeszcze jechaĂŚ mocno:), w niedzielĂŞ moÂże pojadĂŞ zobaczyĂŚ czasĂłwkĂŞ i przy okazji sam treningowo bym siĂŞ zmierzyÂł z podjazdem - podobno z bardzo ciĂŞÂżkim (3,2km, 340m w gĂłrĂŞ, ponad 10% Âśrednio z momentami 30%).
PS. WÂłaÂśnie zauwaÂżyÂłem, Âże przekroczyÂłem 1000 km przejechanych na szosĂłwce od jej zakupu (wrzesieĂą 2011):
Dystans caÂłkowity: 1036.81km
Czas aktywnoÂści: 39h 35min
Œrednia prêdkoœÌ: 26.19km/h
Suma w pionie: +3906m
AktywnoÂści: 34
NajdÂłuÂższa wycieczka: 60,19 km, czas: 2:15:16, Âśrednia: 26,7 km/h (w tym roku, setka nadal czeka)