PostanowiÂłem dziÂś zrobiĂŚ trasĂŞ szosĂłwkÂą po gĂłrkach, ktĂłrÂą miaÂłem jechaĂŚ w zeszÂły czwartek, wtedy zadzwoniÂł Krzysiek i po podjechaniu Winnicy pojechaÂłem do Puszczy.
Dziœ wsiad³em na rower dopiero o 18:10, wiêc za du¿o czasu nie by³o. Na pocz¹tek wolno w kierunku Stani¹tek remontowan¹ ulic¹ Dêbow¹, w Stani¹tkach jazda przez Stani¹tki Górne - pierwszy podjazd w kierunku Zakrzowa. Nastêpnie skrêt na S³omiróg i ju¿ konkretny podjazd. Stara³em siê przycisn¹Ì mocno t¹ górkê posz³o nie najgorzej prêdkoœÌ minimalna 14 km/h. Dalej przejazd przez S³omiróg i znowu pod górkê do granic Gminy Niepo³omice, w sumie podjazd z 217 na 272 m npm. W tym miejscu zwykle skrêca³em w prawo i odbija³em na punkt widokowy, ale tym razem sobie to odpuœci³em i od razu rozpocz¹³em zjazd w kierunku Bodzanowa. Na zjeŸdzie mo¿na by³o mocno siê rozpêdziÌ, ale jak trochê hamowa³em, jakoœ bojê siê szybkiej jazdy w dó³ w na szosówce. Po zjeŸdzie od razu droga prowadzi pod górê, pierwsze kilkaset metrów jeszcze na du¿ej szybkoœci z rozpêdu, ale potem ju¿ du¿o wolniej. Pod kapliczk¹ odbi³em w prawo i rozpocz¹³em krótki, ale mega stromy podjazd pod koœció³ w Bodzanowie, musia³em stan¹Ì na peda³y a i tak prêdkoœÌ spad³a do 11 km/h - po wyjechaniu zatrzyma³em siê i zrobi³em fotkê najtrudniejszych metrów podjazdu. Mimo wszystko posz³o mi nadspodziewanie ³atwo, myœla³em ¿e bêdzie du¿o trudniej. Pod koœcio³em kilka fotek, potem jeszcze kilka metrów pod górê do cmentarza i zjazd z kierunku S³omirogu, a po zjeŸdzie podjazd. DoœÌ niespodziewanie to w³aœnie ten fragment pod górê okaza³ siê najbardziej wymagaj¹cy i na nim mia³em najwiêksze problemy. Na 800 metrach podjazdu mamy 40 metrów przewy¿szenia, wiêc jak nic 5%, najgorzej jest na pocz¹tku, tu musia³em stan¹Ì na peda³y a prêdkoœÌ spad³a do 12 km/h, dalej ju¿ trochê ³atwiej - jecha³em w siodle ale dalej mniej wiêcej 12-13 km/h. Na wjeŸdzie do Gminy Niepo³omice podjazd siê koùczy i pêdzimy znów w dó³ do S³omirogu, tym razem pojecha³em prosto na Zakrzów. Podjazd pod szko³ê w Zakrzowie zrobi³em na twardym prze³o¿eniu i du¿ej prêdkoœci, podobnie jak nastêpny podjazd w kierunku wiaduktu autostradowego, gdzie pêdzi³em prawie do samego koùca ponad 30 km/h. Dalej ju¿ p³asko i ³atwo przez Stani¹tki obok klasztoru i potem do domu przez remontowan¹ Dêbow¹.
Wycieczka udana, podjazdy ³ykniête doœÌ g³adko, choÌ nie powiem, ¿e bez zmêczenia. Krótkie górki dobrze jest zrobiÌ na du¿ej szybkoœci, wysi³ek prawie taki sam, ale krótszy tylko, ¿e musz¹ byÌ warunki terenowe ¿eby wczeœniej siê rozpêdziÌ. Bardziej strome podjazdy robiê na najl¿ejszym prze³o¿eniu 42x24, takie górki do 1 km dajê radê nawet jak stromizna roœnie do 6-7%, ale jakby podjazd by³ d³u¿szy albo bardziej stromy to chyba mia³by problemy z podjechaniem.
W domu by³em póŸno, wiêc nie ogl¹dn¹³em Vuelty tym czasem okaza³o siê, ¿e przegapi³em najciekawszy etap, Alberto Contador na pozornie ³atwy podjeŸdzie uciek³ Rodriguezowi i zosta³ liderem. To co nie uda³o siê na mega trudnych podjazdach gdzie El Pistolero atakowa³ a Rodriguez siedzia³ na kole i na koùcu zawsze jeszcze ogrywa³ Contadora, uda³o siê na d³ugim ale ma³o stromym podjeŸdzie. Do Madrytu ju¿ blisko przewaga Contadora spora i zwyciêstwo w Vuelcie, które jeszcze wczoraj wydawa³o siê marzeniem dziœ jest prawe pewne.