Wyjazd do Krakowa na szosĂłwce obejrzeĂŚ Kryterium o ZÂłoty PierÂścieĂą Krakowa - prolog do MaÂłopolskiego WyÂścigu GĂłrskiego, ktĂłry na drugi dzieĂą startowaÂł z NiepoÂłomic. JechaÂło mi siĂŞ Âświetnie aÂż do momentu, gdy siĂŞ przewrĂłciÂłem i trochĂŞ poobcieraÂłem, wyraÂźnie zabrakÂło mi doÂświadczenia w jeÂździe po mieÂście na szosĂłwce i to jeszcze w SPD.
Pogoda by³a piêkna, wiêc tu¿ przed 15 wsiad³em na kolarzówkê i ruszy³em do Krakowa. Jecha³em sobie przez Pograbie, dalej remontowanym odcinkiem drogi do miejscowoœci Grabie, dalej przez Brzegi (tu œrednia 31,77 km/h). Za mostem w Brzegach zderzy³em siê trochê z wiatrem i ledwo trzyma³em œredni¹ w okolicach 30 km/h, dopiero jak wjecha³em do Krakowa to mog³em ponownie przyspieszyÌ. Dojecha³em do koœcio³a (31,74 km/h) przy ulicy Pó³tanki i dalej ulic¹ Rybitwy do ulicy Jana Surzyckiego. Tu zacz¹³em sobie jechaÌ jechaÌ sobie szerok¹ asfaltow¹ œcie¿k¹ rowerow¹ wzd³u¿ szosy. KoniecznoœÌ zatrzymywania siê na skrzy¿owania sprawi³a, ¿e œrednia mi spad³a, ale i tak sz³o mi bardzo dobrze. Tak dojecha³em do Centrum CHT (dawna tan
eta), dalej chodnikiem do skrzyÂżowania PowstaĂącĂłw Wielkopolskich z WielickÂą, i dalej juÂż po drodze przez Plac BohaterĂłw Getta na StarowiÂślnÂą..
To niestety by³ koniec fajnej wycieczki w szybkim tempie, wje¿d¿aj¹c na w³aœnie zaczynaj¹c¹ siê œcie¿kê rowerow¹ na skrzy¿owaniu Starowiœlnej i Dietla przeje¿d¿am przez tory tramwajowe, ko³o wpad³o do szyny, a ja zaliczy³em efektowny upadek na asfalt. Nawet nie zd¹¿y³em pomyœleÌ o wypiêciu siê z peda³ów i ju¿ le¿a³em. Wsta³em i ju¿ po pasach przeszed³em sobie na chodnik, patrzê a tu starta skóra na prawej d³oni, mocno otarte prawe kolano, przeciêty palec u lewej rêki - krwawi, otarcie ko³o prawego oka i jeszcze kilka mniejszych ran na ³okciach, rêkach i lewym kolanie.
Powiem, Âże jak zobaczyÂłem to wszystko to zrobiÂło mi siĂŞ trochĂŞ sÂłabo, musiaÂłem chwilĂŞ postaĂŚ, ale po kilku chwilach mi przeszÂło, wiĂŞc powoli spacerkiem doszedÂłem sobie do rynku. SkorzystaÂłem z toalety i zmyÂłem co siĂŞ daÂło zmyĂŚ, nastĂŞpnie juÂż na samym rynku sfotografowaÂłem prezentacje ekip przed Kryterium i udaÂłem siĂŞ na poszukiwanie apteki, ktĂłrÂą znalazÂłem dopiero na ulicy Grodzkiej. SiadÂłem sobie na Âławeczce w cieniu i przeprowadziÂłem operacje dezynfekcji ran, nakleiÂłem teÂż plastry na najwiĂŞksze otarcia na dÂłoni i na kolanie.
Wróci³em na krakowski rynek, gdzie za dwie minuty mia³ startowaÌ wyœcig. Obejrza³em sobie jak na 52 okr¹¿eniach (co pi¹te punktowane) wokó³ krakowskiego rynku kolarze walczyli o Z³oty Pierœcieù Krakowa. O koùcowej zwyciêstwo walczyli Bart³omiej Matysiak z CCC i Dariusz Rudnicki z BDC, ostatecznie lepszy okaza³ siê Matysiak, który wyprzedzi³ Rudnickiego o 5 punktów. Podium uzupe³ni³ ubieg³oroczny zwyciêzca Robert Radosz. Obejrza³em sobie jeszcze dekoracje zwyciêzców Kryterium i dzieci, które w trzech kategoriach wiekowych walczy³y o Srebrny Pierœcieù Krakowa. Po sesji nadszed³ czas na powrót do domu.
Przez chwilĂŞ myÂślaÂłem nawet czy nie zadzwoniĂŚ po kolegĂŞ, Âżeby po mnie przyjechaÂł, ale stwierdziÂłem w koĂącu, Âże jadĂŞ. Przez miasto przejechaÂłem bardzo wolno o ostroÂżnie. Dopiero na ÂścieÂżce rowerowej wzdÂłuÂż ciÂągu ulic Lipska, Surzyckiego, Rybitwy trochĂŞ przyspieszyÂłem. Po wyjechaniu na ulicĂŞ Lutnia w kierunku BrzegĂłw, zrobiÂłem jeszcze maÂły postĂłj pod sklepem w celu uzupeÂłniania bidonu. Dalej przez Brzegi, Grabie i Podgrabie dojechaÂłem do NiepoÂłomic.
Gdyby nie upadek, wycieczka by³aby super udana, niestety siê przewróci³em, wiêc moje odczucia s¹ raczej negatywne. Na razie kolarzówkê i SPD odk³adam i wracam do rowerów z peda³ami platformowymi. Jak mi minie trauma:) to pewniej jeszcze poje¿d¿ê sobie na kolarzówce z tym, ¿e raczej tylko po Puszczy bo na jazdê po mieœcie wyraŸnie brakuje mi jeszcze doœwiadczenia. Na razie czas na leczenie ran, wiêc pewnie z tydzieù przerwy od roweru a póŸniej bêdê jeŸdzi³ dalej:)