Dystans: 94,9 km
Start: 9:45
Koniec: 18:48
Czas efektywnej jazdy na rowerze: 4:48:52
Średnia prędkość: 17,4 km/h
Pogoda: Pochmurno / wiatr słaby-umiarkowany
Temperatura: 16 stopni
Opis trasy: Niepołomice - dom / Droga Królewska / Żubrostrada / Dęby Królewskiej / Chobot / Nowe Brzesko / Grobla / Świniary / Niedary / Ujście Solne / Wrzępia / Bogucice / Mikluszowice / Żubrostrada / Droga Królewska / Niepołomice - dom.
Początkowo planowałem znacznie krótszą wycieczkę, ale potem postanowiłem odwiedzić jeszcze kilka miejsc
i ostatecznie trasa wycieczki wyniosła prawie 95 km. Mimo jednak dość dużego dystansu, trasa była
w zasadzie płaska, brak większych podjazdów.
Wyjechałem w Niepołomic skierowałem się na Drogę Królewską. Po przejechaniu około 8 km dojechałem do
Dębu Króla Augusta II, który znajduję się przy Drodze Królewskiej. Pod leśniczówką Przyborowie
skręciłem w lewo w stronę Zabierzowa Bocheńskiego, a na skraju lasu w prawo na żubrostradę. Jadać żubrostradą
przejechałem koło rezerwatu żubrów. Kierując się wskazówkami zawartymi na stronie Niepołomic - do królewskich
dębów, należy skręcić w lewo za rezerwatem Gibiel, zgodnie z drogowskazem punkt czerpania wody.
Niestety w rzeczywistości znak taki nie istnieje, jadąć wdłuż muru rezerwatu żubrów ciągnącego się po prawie
stronie drogi, należy skręcić w pierwszą drogę w lewo, mniej więcej na wysokości końca muru. Po
kilkuset metrach zobaczymy po lewej punkt czerpania wody. Jedziemy dalej prosto około kilometra i na
następnym dużym skrzyżowaniu należy skręcić w prawo. Dalsza jazda rowerem nie jest możliwa, po przejściu
jakiś 400 metrów podmokłą drogą, należy znowu skręcić w prawo i powinniśmy dojść do Dębu Królewskiego.
Niestety dąb ten nie jest w żaden sposób oznaczony, co prawda na
stronie Niepołomic
jest napisane, że rozpoznamy go bez trudu, jednak ja ma poważne wątpliwości czy ostatecznie doszedłem
do właściwego drzewa.
Po pierwszym nieudany podejściu znalezienia Dębu Królewskiego wybrałem się do puszczy jeszcze raz
z końcem czerwca. Tym razem dotarłem do właściwego drzewa. Wskazówki na stronie Niepołomic, są niewątpliwe pomocne
ale chyba trochę nieścisłe, idąc za nimi i skręcając w „świetlistą dąbrowę”, trzeba przejść znacznie więcej
niż 100 metrów i na dodatek skręcić jeszcze lekko w lewo. Ja poszedłem trochę inaczej, jakieś 450 metrów
od skrzyżowania na prosto, a następnie w prawo jakieś 150 metrów, ścieżką przez młodnik. Wyszedłem prosto na Dąb Królewski,
drzewo jest ogromne, pień zamurowany betonem w 1947 - informacja wyryta na betonowej płycie
(>>> zobacz więcej).
Następnie powróciłem do skrzyżowania przy którym zostawiłem rower i udałem się prosto
w kierunku końca lasu i widocznego w oddali szlabanu. Jak podaję strona Niepołomic - Dąb Jagielloński
rośnie 300 metrów od wspomnianego wyżej skrzyżowania, na prawo od drogi tuż przy ogrodzeniu szkółki leśnej.
Tego ogrodzenia dawno już nie ma, ale faktycznie należy skręcić w prawo tuż przed młodnikiem - jest widoczna
ścieżka. Dąb rośnie kilkanaście metrów od drogi, nad małym stawkiem. Na drzewie znajduje się tablica
Dąb Jagielloński (>>> zobacz więcej)..
W tym właśnie momencie postawiłem wydłużyć sobie trasę wycieczki, wyjechałem z lasu i udałem się w kierunku
widocznego wału na Drwince. Następnie pojechałem kilkaset metrów wdłuż walu i dojechałem do mostka na rzece.
Po przechaniu przez Drwinkę, pojechałem prosto w kierunku widocznego lasu, na skraju lasu skręciłem
w lewo i jadać za drogą wyjechałem na szosie w Chobocie (droga Niepołomice - Szczurowa).
Na skrzyżowaniu z szosą skręciłem w prawo i pojechałem w kierunku Ispini. Po lewej stronie szosy minąłem
najpierw czarny krzyż, a następnie pomnik poświęcony okolicznej ludności wymordowanej przez hitlerowców.
W końcu dojechałem do mostu na Wiśle, z mostu po prawej stronie widoczny jest klasztor w Hebdowie. Samego
miasta nie zwiedzałem, może przy następnej wycieczce. Zatrzymałem się tylko na cmentarzu parafialnym, gdzie
sfotografowałem pomnik poświęcony ofiarom wojen.
Powróciłem na szosę do Szczurowy, kolejnym celem był cmentarz parafialny w Grobli. Cmentarz
znajduję się przy szosie i nie sposób go nie zauważyć. Na cmentarzu w Grobli odwiedziłem
wydzielony cmentarz żołnierzy z I wojny (zob. Cmentarz nr 322).
Pojechałem dalej w kierunku Szczurowy, aż do drogowskazu gdzie skręciłem w lewo do wsi Świniary. W centrum
wsi znajduję się kolejny cmentarz z I wojny - pojedyncza mogiła kpt. Antoniego Knaba (zob. Cmentarz nr 321).
Jadąc prosto przez wieś powróciłem na szosę do Szczurowy i skierowałem się do wsi Niedary. Tu poszukiwałem kolejnego
cmentarza z I wojny, trochę niestety przy tym pobłądziłem, ale w końcu znalazłem znajdujący się
na prywatnej posesji Cmentarz nr 320.
Po powrocie na szosę, przejechałem przez most na Rabie i wjechałem do Ujścia Solnego. W Ujściu
Solnym odwiedziłem rynek, a następnie skierowałem się na cmentarz parafialny. Zaraz koło wejścia
znajduję się Cmentarz wojskowy nr 319.
Po obejrzeniu cmentarza, powróciłem w kierunku rynku i skręciłem w lewo zgodnie z drogowskazem na
Bochnię.
Po kilku minutach jazdy zabudowania się skończyły i jechałem dalej drogą wśród pól.
Po kilku kilometrach dojechałem do skrzyżowania Cerekiew - Wrzępia - Brzesko. Pojechałem w kierunku
na Brzesko i po kilku kolejnych kilometrach dojechałem do Okulic pod okazałe Maryjne Sanktuarium, w którym znajduję się cudowny wizerunek Matki Boskiej z Dzieciątkiem (datowany na 1597 rok).
Tu skręciłem w lewo za drogowskazem na Wrzępie - moim celem było odwiedzenie cmentarza
wojskowego nr 318 we Wrzępi. Tak naprawdę cmentarz znajduję się mniej więcej w połowie drogi
między Bratuticami a Wrzępią (zobacz - Cmentarz wojskowy nr 318). Po obejrzeniu cmentarza wróciłem do centrum Okulic, a następnie skierowałem się
w kierunku Bogucic.
Po pokonaniu około 4 kilometrów od Okulic, znalazłem się na skrzyżowaniu dróg Okulice - Cerekiew - Bochnia.
Skręcając do skrzyżowaniu w prawo na Cerekiew, po przejechaniu jakiś 300 metrów, skręciłem w polną
drogę w lewo i po kolejnych 200 metrach dojechałem do cmentarza wojskowego nr 317 w Bogucicach.
Po obejrzeniu cmentarza powróciłem na szosę i skierowałem się w kierunku Bochni, po jakimś kilometrze
skręciłem w prawo i dojechałem do kładki na Rabie (Majkowice - Mikluszowice). W Mikluszowicach zjechałem
z górki z piaszczytym wzniesiem na którym odkryto ślady wczesnośredniowiecznego osadnictwa i znalazłem
się pod kościołem. Przy kościele skręciłem w lewo i po kilkuset metrach dotarłem do
cmentarza parafialnego. W narożniku cmentarza znajduję się wydzielona kwatera cmentarza wojskowego nr 323 w Mikluszowicach.
Po obejrzeniu cmentarza skierowałem się do Puszczy (wjazd zaraz przy cmentarzu) i żubrostradą
udałem się w kierunku Zabierzowa Bocheńskiego i dalej Drogą Królewską do Niepołomic. Gdy wróciłem
do domu okazało się, że przejechałem prawie 95 kilometrów, trasa niby nie jest specjalnie trudna
(praktycznie cały czas po płaskim terenie), ale ze względu na swoją długość okazała się bardzo
męcząca.
|