Szybki wieczorny wyjazd do Nowego Brzeska i Hebdowa, powrĂłt przez DrwiniĂŞ i Mikluszowice. Na sobotĂŞ zaplanowaÂłem z ÂżonÂą wyjazd rowerowy na Rajd KrakĂłw-Trzebinia, niestety prognozy na weekend znowu sÂą kiepskie, wiĂŞc postanowiÂłem wykorzystaĂŚ ÂładnÂą pogodĂŞ pĂłki siĂŞ da. TuÂż przed 17 wsiadÂłem na szosĂłwkĂŞ i ruszyÂłem do Nowego Brzeska.
To wÂłaÂśnie Nowe Brzesko byÂło celem jednej z moich pierwszych powaÂżnych wycieczek rowerowych w wieku 14 lat, potem byÂłem tam oczywiÂście kilka razy, zwykle przejazdem i tym razem postanowiÂłem, Âże to bĂŞdzie cel mojej wycieczki. Z NiepoÂłomic pojechaÂłem do Puszczy i DrogÂą KrĂłlewskÂą dojechaÂłem do Zabierzowa, potem skierowaÂłem siĂŞ na WolĂŞ ZabierzowskÂą i Chobot przez ktĂłre dojechaÂłem do Ispiny. ZauwaÂżyÂłem, Âże zmieniono oznaczenie na drogach, dawniej po opuszczeniu Chobotu jechaÂło siĂŞ przez las i dopiero za lasem byÂł znak Ispina, teraz znak jest w miejscu gdzie koĂączy siĂŞ Chobot, wiĂŞc las jest juÂż w Ispini. Po przejechaniu 19 kilometrĂłw dojechaÂłem do mostu na WiÂśle, akurat byÂło zielone ÂświatÂło, wiĂŞc peÂłnym gazem popĂŞdziÂłem przez most (jest jedno pasmowy), niestety ÂświatÂła nie sÂą wyliczone dla rowerzystĂłw, do koĂąca mostu brakowaÂło mi jeszcze ze 100 metrĂłw gdy ruszyÂły samochody z drugiej strony, na szczĂŞÂście jakiÂś miÂły pan mnie przepuÂściÂł:). Przed Starym Rynkiem w Nowym Brzesku p
djazd na ktĂłrego szczycie zatrzymaÂłem siĂŞ po raz pierwszy dzisiejszego dnia, kilka fotek i juÂż wolny dojazd nowÂą spacerowÂą alejkÂą na nowy rynek..
W zasadzie z tego miejsca mia³em ju¿ wracaÌ, plan by³ taki, ¿e pojadê do domu przez Drwiniê, Mikluszowice i ca³¹ Puszczê, ale poniewa¿ do celu dojecha³em bardzo szybko (45 min, œrednia 28,3) i by³a dopiero godzina 17:35 to postanowi³em, ¿e pojadê jeszcze do klasztoru w Hebdowie. Muszê przyznaÌ, ¿e wydawa³o mi siê, ¿e jest tam bli¿ej, na dodatek pojecha³em jeszcze d³u¿sz¹ drog¹, pod górê i to g³ówn¹ szos¹, niestety bardzo ruchliw¹. Potem mia³em zjazd po bruku, na którym pod koniec zszed³em z roweru, bo tak mnie wytrzepa³o, za brukiem jeszcze dobry kilometr jazdy pod klasztor.
W klasztorze od mojej ostatniej wizyty w 2010 r. sporo siê zmieni³o, powsta³ jakiœ hotel i restauracja, samo otoczenia klasztoru te¿ wyraŸnie zosta³o uporz¹dkowane, jest du¿o ³adniej. Porobi³em kilka fotek i ruszy³em w drogê powrotn¹. Tym razem znalaz³em inn¹ chyba trochê krótsz¹ drogê i na g³ówn¹ szosê na Sandomierz wyjecha³em tu¿ przed miastem na wysokoœci stacji benzynowej. Niestety te kilkaset metrów do rynku okaza³o siê dla mnie ma³o przyjemne. Jak jecha³em do Hebdowa to stra¿acy lali drogê (chyba zmywali naniesion¹ ziemiê) i jak wraca³em to trafi³em na mega ka³u¿ê, 100 metrów po ka³u¿y i wygl¹da³em (rower te¿) jak po przeprawie w czasie deszczu. Zrobi³em wiêc jeszcze jedn¹ przerwê na rynku, trochê wyczyœci³em rower, zrobi³em te¿ ma³e zakupy i po krótkiej przerwie ruszy³em do domu.
Niestety s³oùce schowa³o siê gdzieœ za chmur¹ mi zrobi³o siê wyraŸnie ch³odniej, pocz¹tkowo mia³em wiêc jechaÌ do domu t¹ sam¹ drog¹ co przyjecha³em (jakieœ 21,5 km - w tym momencie mia³em na liczniku jakieœ 27 km) ale stwierdzi³em, ¿e raz siê ¿yjê:) i wróci³em do pierwotnego planu czyli do drogi przez Mikluszowice, której d³ugoœÌ ocenia³em na jakieœ 30 km. Pocz¹tkowy odcinek przez Ispinê w stronê Grobli to bardzo kiepski asfalt potem skrêt przez las na Drwiniê i ju¿ trochê szybsza jazda, dojazd do Drwini, przejazd przez Dziewin (znów zaczê³o pojawiaÌ siê s³oùce) i dojazd do Mikluszowic. Ten prawie 13 km odcinek da³ mi mocno w koœÌ, co prawda mocno nie wia³o, ale na tym odcinku niestety musia³em siê z tym niewielkim wiatrem zmagaÌ. Do tego dosz³o zmêczenie i na prostej w Dziewinie ledwo utrzymywa³em prêdkoœÌ oko³o 26-27 km/h. Gdy wje¿d¿a³em na ¯ubrostradê w Mikluszowicach mia³em na liczniku 40 km a tu do domu jeszcze 20. Na szczêœcie przez Puszczê jecha³o mi siê znacznie lepiej, zmieni³em kierunek jazdy i chyba nawet mia³em z wiatrem, do tego w kierunku Zabierzowa jest chyba lekko z górki (zwykle je¿d¿ê w przeciwnym kierunku) i znowu uda³o mi siê rozkrêciÌ rower w pobli¿e 30 km/h. Przeci¹³em ¯ubrostradê i wjecha³em na Drogê Królewsk¹, któr¹ dojecha³em do Sitowca, gdzie postanowi³em na chwilê siê zatrzymywaÌ w nowo utworzonym miejscu wypoczynkowym. Miejsce to powsta³o w tym roku, w³aœcicielem jest Nadleœnictwo Niepo³omice, kilka tygodni temu by³a wielka uroczystoœÌ, na której by³ prezydent Komorowski, który w centrum placu zasadzi³ D¹b Prezydencki:). Porobi³em kilka fotek i ruszy³em na ostatnie 5 km dziel¹ce mnie od domu. Na ulicy Bocheùskiej w Niepo³omicach mia³em na liczniku 58,5 km, postanowi³em wiêc jeszcze przejechaÌ przez rynek, ¿eby dobiÌ do 60 km.
Dok³adnie o godzinie 19:34 stan¹³em znowu pod domem moich rodziców. W czasie mniej wiêcej 2 godz. i 40 minut (razem z postojami) pokona³em 60 km ze œredni¹ 26,7 km/h. Pocz¹tkowy odcinek do Zabierzowa Bocheùskiego jecha³em doœÌ wolno (26-28 km/h), potem do Nowego Brzeska mocno przyspieszy³em i podnios³em œredni¹ do 28,3 km/h. Œrednia bardzo mi spad³a na 5 km do Hebdowa i powrotem na rynek w Nowym Brzesku - po przejechaniu 27 km mia³em œredni¹ 25,5 km/h. Odcinek do Mikluszowic, te¿ nie specjalnie szybko, za to odcinek 20 km przez Puszczê znowu doœÌ mocno, ale ju¿ nie da³em rady zbyt du¿o œredniej podci¹gn¹Ì, szczególnie ¿e przez miasto znowu zwolni³em. 21 km z Niepo³omic do Nowego Brzeska pokona³em bez postoju, potem odcinek z Nowego Brzeska do Sitowca jakieœ 28 km równie¿ bez zatrzymania. Myœlê, ¿e muszê w koùcu porwaÌ siê na 100 km na szosówce, powinienem pokonaÌ taki dystans ze œredni¹ 25 km/h czyli w jakieœ 4 godz. jazdy. Co prawda podczas jazdy trochê bola³y mnie miêœnie nóg, ale jeszcze trochê Ìwiczeù i powinienem sobie poradziÌ z setk¹.
WycieczkĂŞ oceniam jako bardzo udanÂą, po pracy udaÂło mi siĂŞ zaliczyĂŚ aÂż 60 km i do tego jeszcze trochĂŞ zwiedziÂłem:) Pogoda Âładna, ciepÂło, sÂłonecznie, bez wiĂŞkszego wiatru, nic tylko jeÂździĂŚ:)